Jak powstają nasze ceramiczne zegary?

0
Ceramiczne zegary Patrzwork

Jak powstają zegary Patrzwork?

W Patrzworku wszystkie nasze zegary są produkowane ręcznie. Pierwszym etapem jest wymyślenie nowej formy i za tym stoję ja – Dominika (cześć!). Ten proces często rządzi się własnymi prawami i dzieje się trochę sam sobie w bliżej nieznanym czasie. Czasem dzieje się to przy kawie z ołówkiem w ręku, innym razem wizualizuje się tuż przed snem, a często jest także jest wynikiem waszych sugestii i potrzeb.

Gdy ten etap dojdzie do końca, to przystępuję do tworzenia prototypu... a potem jeszcze jednego, tak dla pewności. Następnie zamawiamy specjalne formy gipsowe od Pana Janusza – legendy naszego regionu. Muszą być precyzyjnie przemyślane, tak by służyły nam jak najdłużej. Mimo to i tak musimy je wymieniać co jakiś czas. Następnie przychodzi kolej na Pana Marcina. Dokładniej jego siłę i know how. Gdy jesteśmy gotowi z formami, mieszamy glinę, przesiewamy przez sito i wypełniamy formy, wyczekując na moment kiedy masę trzeba zlać z powrotem do wiadra, aby po kilku godzinach wyciągnąć gotowe odlewy. Można by pomyśleć, że takie odlewanie z formy przypomina masową produkcję – raz, dwa i zegar gotowy, ale niestety nic z tych rzeczy.

Każdy odlew po wyjęciu z gipsu jest indywidualnie dopieszczany, szlifowany, nawiercany i poprawiany. Pomimo naszego doświadczenia każda partia gliny potrafi zachować się inaczej, więc ten proces może się czasem trochę wydłużyć. Gdy na powierzchni nie będzie już żadnych nierówności, zegar odstawiamy na specjalne podkłady, gdzie schnie we właściwym sobie tempie (kilka dni). To zdradliwy moment, bo chociaż mamy gotową skorupę, lubi się ona powyginać podczas oddawania wilgoci. 

Po ok. tygodniu, bo tyle schną nasze skorupy, wkładamy surowe zegary na pierwszy wypał. Aby zobaczyć wynik musimy poczekać, aż piec ostygnie więc rezultat widoczny jest dopiero na trzeci dzień. Jeżeli wszechświat nam sprzyja, zaczynamy proces szkliwienia. Ten etap również pełen jest niespodzianek i nie można polegać na niczym w stu procentach. Zdarza się, że kolory które tworzyliśmy tygodniami, nagle przestają wychodzić gdyż producent zmienił lekko ich skład lub temperatura w piecu inaczej rozeszła się wewnątrz komory. By uzyskać najbardziej równomierne barwy używamy metody natrysku. W ten sposób cierpliwie nakładamy warstwa po warstwie. Potem ponownie wkładamy zegary do pieca, na drugi wypał. Znowu wstrzymujemy oddech na trzy dni, by finalnie wyciągnąć z pieca gotowe zegary, które trafiają do naszego magazynu. To tam następuje czułe pakowanie, a następnie stamtąd są wysyłane w świat!

Tak właśnie wygląda proces, dzięki któremu po około dwóch tygodniach, mamy gotowy patrzworkowy zegar ścienny. Zauważyliście, że ceramicy to bardzo opanowani ludzie?
To dlatego, że mają niezły trening cierpliwości za sobą…

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl